niedziela, 27 października 2013

Od Melani CD Historii "Smoczy Łuk"

No tak. Jest łuk, ale co z jajem? Pobiegłam z powrotem do jaja. Zastanawiałam się co można z nim zrobić. Wtedy przybiegła Keri razem z Yellow.
-Keri, Keri! A co to? - zapytała Yellow wskazując na jajo.
-Nie wiem... Rachel, co się tu stało? Przybiegł Darren i kazał nam tu przybiec. - zapytała podchodząc do wadery.
Yellow podeszła do mnie. Zdziwiła się widząc obcego jej wilka. Tak na prawdę byłam jej obca tylko z zewnątrz. Przecież wyglądałam zupełnie inaczej. Jednak nie długo interesowała się moim nowym wyglądem. Zaciekawiło ją smocze jajo. Dotknęła go łapą. Wtedy jajo zamigało złotym światłem. Bardzo mnie to zdziwiło. Tak samo było z łukiem. Teraz ja dotknęłam jajo. Jednak czekała mnie przykra niespodzianka w postaci porażenia prądem.
-Co to było?! - zdziwiłam się.
-Proszę pani, a co to? - zapytała Yellow.
-To? To jest smocze jajo Yellow. - uśmiechnęłam się - A w nim mały smok.
-Mały smok? A miły czy zły?
-Nie wiem, ale może być naprawdę dobrym smokiem.
-Dobry smok, dobry smok! - mała skakała z radości.
Ach, biedna Yellow... Taka samotna. Odkąd dołączyła do nas każdy się nią opiekuje, ale brak jej rówieśników. Nie ma nikogo w jej wieku. Może smok mógłby dorastać razem z nią. Może to nie wilk, ale zawsze ktoś w jej wieku. Zastanawiałam się co zrobić z jajem.
-Proszę pani, a mogę zatrzymać to jajo? - spojrzała na mnie swoimi słodkimi oczyma.
-Hmm... Zastanowię się. Ale myślę że chyba tak. - uśmiechnęłam się.

Resztę dnia głowiło mnie jedno pytanie - Czy dać Yellow Tash smocze jajo? Trzeba by omówić to z innymi członkami watahy. Zwołałam więc wszystkich do wielkiej groty. Usiedliśmy w małym kółeczku. Wszyscy szeptali coś do siebie na wzajem. Wyłapałam tylko jedno zdanie - O co chodzi? Trzeba było wyjaśnić to szybko, w wielkim skrócie.
-Moi drodzy! Spotkaliśmy się gdyż musimy omówić ważną sprawę. Otóż co zrobić ze smoczym jajem - wyjaśniłam.
-Ze smoczym jajem? Masz jakiś pomysł Melanio? - zapytał Steve.
-Jest jeden, ale nie wiem czy się na to zgodzicie.
-Jak mamy się zgodzić skoro nie wiemy co to? - zażartował Len.
-To jest poważna sprawa Len! - warknęłam - Więc. Można by dać jajo Yellow Tash.
-Yellow Tash? Ale czy to na pewno bezpieczne? A co jeśli smok zrobi jej krzywdę? - zaprotestowała Keri.
-Zgadzam się z Keri. Kto powiedział że ten smok jest dobry? - dodał Darren.
-Wiem że jest to pewne ryzyko, ale pomyślcie o korzyściach. Po pierwsze, będziemy mieli smoka po swojej stronie. Po drugie, Yellow czuje się bardzo samotna. Przyda jej się kompan do zabaw - podawałam argumenty.

<Rachel? Co było dalej?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz