niedziela, 27 października 2013

Od Melani - Smoczy Łuk

-Jasne, ja się wszystkim zajmę - powiedziała Rachel.
-No to ja idę nad jeziorko - uśmiechnęłam się.
Otóż chciałam pobyć chwilkę sama nad jeziorem, ale tuż przed moim wyjściem wbiegła Rachel. Mieliśmy otóż problemy z pożywieniem. Trzeba było iść na polowanie. Całe szczęście Rachel miała akurat czas. Siadłam nad Księżycowym Jeziorkiem. Chwilka samotności nigdy mi nie przeszkadzała, a wręcz przeciwnie. Można wtedy wszystko spokojnie przemyśleć. Nagle rozległ się przeraźliwy ryk. Dochodził z gór. Na szczycie walczyły dwa smoki.


Nad górą unosiła się żółta chmura. Strzelały z niej pioruny. Żółty smok miał nad czarnym przewagę gdyż właśnie on władał tą chmurą. Jeden z piorunów strzelił w czarnego smoka. Ten zaczął spadać i stoczył się po skalnym zboczu góry. Żółty staną na szczycie góry i zaryczał po czym odleciał w siną w dal. Byłam dość przejęta tą sytuacją. Nie wiedziałam o co chodziło, ale mogło być to coś bardzo ważnego. Dlatego też wstałam i pobiegłam sprawdzić co jest z czarnym smokiem. Ten leżał wyczerpany na zakrwawionej ziemi. Jedna ze skał wbiła mu się w bok. W łapach trzymał jajo. Podeszłam bliżej. On spojrzał na mnie i jakby się uśmiechnął. Nagłe smok zaczął świecić po czym zamienił się w łuk i kołczan. Zza krzaków wybiegła Rachel,
Darren i Len.
-Melania! Nic ci nie jest?! - zapytała Rachel.
-Nie nic... - odpowiedziałam.
Podeszłam do łuku. Gdy znalazłam się obok niego on zaczął migać złotym światłem. Najpierw założyłam kołczan. Następnie przełożyłam łuk i... Ja zaświeciłam jak smok! Gdy świtało zniknęło niczego nie zauważyłam. Żadnej zmiany. Ale reszta patrzyła na mnie jak na gigantyczny diament.
-Me... Me... - zaczął Len - Co z tobą?
Pobiegłam nad Księżycowe Jeziorko. Przejrzałam się w tafli wody. I rzeczywiście. Coś było ze mną nie tak!


Byłam przerażona. Weszłam do wody. Przecież woda z Księżycowego Jeziorka działa cuda! Wchodziłam parę razy, nawet cała, ale to nic nie dawało! Co ja miałam zrobić! Tak mi chyba pozostanie już na zawsze... Uśmiechnęłam się do siebie. W sumie nie było tak źle.

1 komentarz:

  1. Że tak powiem: zajekurwabiste ;) Oczywiści w dobrym tego "słowa" znaczeniu :*

    OdpowiedzUsuń