Darren wyglądał na bardzo przyjaznego wilka. Był trochę zagubiony... Może przez księżycowe jeziorko które było tuż za nami. To jeziorko często budzi niepokój wśród wilków i zwierzyny, dlatego mało kto się tu zapuszczał.
-Może chcesz poznać resztę członków - zaproponowałam.
-Z chęcią - uśmiechnął się.
Poszliśmy więc na poszukiwanie Rachel i Keri. Nie było trudno je znaleźć. Siedziały sobie na starym pniaku i rozmawiały. Gdy usłyszały nasze kroki odwróciły się. Od razu ich spojrzenia skierowały się na Darrena. Oczywiście po chwili spojrzały na mnie pytająco.
-A tak... To jest Darren - przedstawiłam basiora.
-Miło nam - odpowiedziały zgodnie.
-To jest Rachel - powiedziałam wskazując na czarno białą waderę - A to Keri - powiedziałam wskazując na tą drugą.
-Mi też miło - uśmiechnął się Darren.
Zapadła cisza. Nikt się nie odezwał. Szczerze to zwyczajnie nie wiedziałam co powiedzieć i chyba reszta też. Nagle Darren powiedział...
<Darren?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz