Starałam się coś zrobić byleby nie musieć oprowadzać Darrena. Nie to że go nie lubiłam, ale zwyczajnie mi się nie chciało. Co by tu zrobić... Wpadłam na idealny pomysł na wymówkę.
-Eee... Bardzo bym chciała to zrobić, ale niestety muszę już iść - wyjęknęłam.
-Ooo... A dlaczego - zapytała Keri - Miałam nadzieję że mi pomożesz - zaśmiała się.
-No bo... Umówiłam już się z Rachel. Mam jej pomóc w... - zawiesiłam się - W... Polowaniu.
-A no to dobrze. Przecież trzeba mieć coś do jedzenia.
Darren siedział cicho i wyraźnie nie interesował się naszą rozmową. Patrzył się gdzieś jak zahipnotyzowany.
-Darren? Pójdziesz z Keri - zapytałam.
Darren siedział jednak cicho. Ponowiłam pytanie.
<Darren? Sory że krótkie :( >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz