Nie kryję, zdziwił mnie wilk naskakujący na mnie. Nie mogło przecież nie być powodu na atak... No chyba że się ma taką sklerozę że nie pamiętasz po co to się zrobiło.
-No dobrze, dobrze... Załóżmy że zrobiłeś to przez przypadek - powiedziałam.
-Ok, ok... Co ty tu właściwie robisz - zapytał.
-Siedzę sobie i myślę... Jak na razie nie mam nic lepszego do roboty.
-A jest w okolicy ktoś jeszcze?
I właśnie w tym momencie przybyła Keri. Miałyśmy się tu spotkać, no i przyszła.
-Wreszcie jesteś - uśmiechnęłam się.
-Przepraszam za spóźnienie... Wielki pająk zatamował najkrótszą drogę i musiałam iść dłuższą - wytłumaczyła - Aaa... Właściwie kto to jest - zapytała wskazując na basiora.
-Szczerze to sama nie wiem. Naskoczył na mnie i tyle - przewróciłam oczami.
<Len?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz