Ciężko było mi to jej wytłumaczyć. Coś w niej było i tyle... Była bardzo miła i inteligentna. Nadawała się na Betę. A z resztą skądś ją kojarzyłam... Chyba była w świątyni.
-Wiesz... Jesteś bardzo miła, inteligentna, kulturalna i pomocna. Nadajesz się na Betę - uśmiechnęłam się.
-Naprawdę? Uszczypnij mnie bo ja chyba śnie - zaśmiała się.
Przyjrzałam jej się dokładniej. I wtedy przed oczami pojawiło mi się wspomnienie. Świątynia... Wilk, szkolony tak jak ja. Często był wieszany i bity, aż do żywego mięsa. To była ona! Rachel!
-Rach... Bo ja cię kiedyś widziałam - powiedziałam cicho.
-Jak? Przecież się praktycznie nie znamy - zdziwiła się.
-Ja też tam byłam, w tej świątyni. Pamiętam jak wilk o imieniu Skaza bił cię i wykorzystywał. Był on Alfą, czyż nie?
<Rachel? Sory że króciutkie, ale brak weny :/ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz